Wydrukuj tę stronę

            Jak zrobić piankową rybkę do czeburaszki
18
grudzień

Jak zrobić piankową rybkę do czeburaszki

Napisał 
Dział: Porada tygodnia

Oryginalna (gąbkowa) porolonka jest w naszym kraju praktycznie nie do kupienia. Pozostaje więc tylko zająć się produkcją we własnym zakresie.

Zaczynamy od wyszukania arkusza gąbki o odpowiednio drobnych porach (zwykła kąpielowa się nie nadaje, lepsza jest taka, którą wyścieła się kasetki z delikatną zawartością). Nożyczkami lub skalpelem odcinamy długi i wąski, klinowato zwężający się pasek. Przykładamy do niego własnoręcznie wykonany z tektury szablon przynęty (rybki) i odrysowujemy jej kształt. Wycinamy nożyczkami. Kolejnym krokiem jest zbrojenie. Ja używam do tego celu podwójnej kotwiczki, którą umieszczam w wykonanym skalpelem wycięciu w przedniej dolnej części przynęty. Po włożeniu kotwicy otwór zaklejam butaprenem. Uwaga, można co prawda stosować popularne kleje szybko schnące, ale należy się upewnić, czy dany klej nie rozpuszcza naszej gąbki! Po wyschnięciu kleju pozostaje już tylko porolonkę pomalować.

Istnieje jednak znacznie szybszy, niemal półprzemysłowy sposób wycinania porolonek. Do tego celu stosuje się metalową formę. Należy ją najpierw mocno podgrzać (np. stawiając na kuchence gazowej i od góry ogrzewając palnikiem), a potem włożyć do niej arkusz gąbki, zamknąć i mocno ścisnąć na kilkanaście sekund. Nagrzana pianka skurczy się i przybierze kształt nadany jej przez formę. Wystarczy już tylko odciąć zbędne kawałki i mamy gotowy korpus do zbrojenia i malowania.

Fot. autor

Michał Krzyżanowski

Spinningista, wędkarz morski i podlodowy, łowca sumów, miłośnik sztucznej muchy. Łowi wszystkie ryby, pod warunkiem, że są to ryby drapieżne. Szczególnie pasjonuje go łowienie zaporowych sandaczy, troci i podlodowych okoni, a także sumów, w poszukiwaniu których odwiedza dzikie łowiska dużych mazowieckich rzek i Zalewu Zegrzyńskiego. Regularnie wyprawia się na morskie trocie. W poszukiwaniu dużych drapieżników penetruje łowiska w całej Polsce, a także na Słowacji, Bałkanach, w Norwegii i Hiszpanii. Łowił wiślane sandacze na spinning „od zawsze”, jeszcze w czasach kiedy jedynymi powszechnie dostępnymi przynętami były wahadłówki. W naszym zespole jest szefem działu reklamy.

Najnowsze od Michał Krzyżanowski