Wydrukuj tę stronę

            Boczny trok nie może znudzić Boczny trok nie może znudzić Ł. Denys
18
kwiecień

Prowadzenie bocznego troka

Napisane przez  Wojciech Szymański
Dział: Porada tygodnia

Zarzucamy i natychmiast po wpadnięciu przynęty do wody zamykamy kabłąk. Wybieramy nadmiar żyłki. W momencie kiedy ciężarek dotknie dna, szczytówka wędziska lekko „odpuści”; po chwili zaczynamy prowadzić przynętę.

Uwaga! Prowadzi wędzisko, a nie kołowrotek! W różnym rytmie i tempie podciągamy przynętę WĘDZISKIEM, a  kołowrotkiem tylko wybieramy luz żyłki, kiedy szczytówka wraca w kierunku przynęty! Ważne, żeby nie tracić z nią kontaktu podczas wybierania. Ciężarek ciągnie nasz zestaw po dnie zbiornika, zaczepiając o patyki, kamyki, muszle, wzniecając chmurki dennych osadów. Okonie są ciekawskie. Jakiekolwiek zamieszanie pod wodą wzbudza ich zainteresowanie. Za ciężarkiem podąża nasz twister. Jego kolor, drgająca akcja ogonka, to, że goni „coś, co ucieka” prowokuje drapieżnika do ataku. Jak rozpoznać branie? Głównym wskaźnikiem w metodzie bocznego troka jest szczytówka. Zazwyczaj pierwsza faza brania to jej leciutkie ugięcie, po czym następują 2–3 delikatne puknięcia. Zacinamy „w tempo”, pamiętając o tym, że nasz przeciwnik ma bardzo kruchy pysk, który łatwo możemy rozerwać, używając zbyt dużo siły.