Autor Wątek: Własny staw  (Przeczytany 3132 razy)

Offline Styku

  • Miejscowy lin
  • **
  • Wiadomości: 34
  • Reputacja 0
Własny staw
« dnia: 17 Wrzesień 2011, 21:43:21 »
Witajcie  tak sie składa ze jestem posiadaczem (dokładnie mój dziadek jest ; p ) nie duzego stawu . Ktory przez wiele lat nie byl odwiedzany  ostatnio sie zaciekawilem i poszedlem zobaczyc co z tym stawem i jak sie okazalo jest dosyc zarosniety (to mozna w chwile zmienic ; p ) i plytki (w najglebszym miejscu ma on 1,60 m, a srednia glebokosc to jakos 80 - 90 cm ) . Moje pytanie jest takie czy jest jakas mozliwosc poglebienia tego stawu bez wkladu na to duzych funduszy . ? Najlepiej by bylo wogole nie tracic ;D o ile jest jakas na to mozliwosc .

Offline Redaktor

  • Administrator
  • Weteran sum!
  • *****
  • Wiadomości: 2503
  • Reputacja 2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marcin postrach łowisk
Odp: Własny staw
« Odpowiedź #1 dnia: 17 Wrzesień 2011, 22:43:24 »
jeśli będziesz kosił trzcinę, to najlepiej kiedy już uschnie. porządnie podeschniętej nie wyrzucaj, tylko powiąż w snopki i zmagazynuj w suchym miejscu. zimą, kiedy staw zamarznie, powycinasz przeręble i powtykasz w nie owe snopki. do pewnego stopnia zabezpieczy cię to przed skutkami zimowej przyduchy.
pogłębić, hm. nie znam domowych sposobów, ale robi się to tak, że się ze stawu stopniowo spuszcza wodę, wybiera ryby do kadzi. potem spychaczem się ściąga błoto na jedną kupę, którą następnie ładuje się na przyczepę i hajda gdzieś na pola, użyźniać ziemię.
Der eine stößt den Speer zum Mann
der andere zum Fische dann

Offline art-ski

  • Zasiedziały boleń
  • ***
  • Wiadomości: 540
  • Reputacja 0
Odp: Własny staw
« Odpowiedź #2 dnia: 18 Wrzesień 2011, 16:59:23 »
Po co pogłębiać? Mój szwagier ma podobny, niezbyt głęboki. Pięknie rosną mu liny, karasie, węgorze nawet karpie rozmnażają się co jest zjawiskiem niezbyt częstym. Redaktor dobrze radzi ci jeśli chodzi o zimowe przyduchy w płytkich zbiornikach. Dodam jeszcze jedno. Nie dopuszczaj do tego by zbyt blisko brzegów rosły drzewa, wiklina lub jakieś krzaki. Wycinaj sukcesywnie, bo jesienią tracąc liście (liście w wodzie gniją) zakwaszają wodę co w płytkich zbiornikach może być zabójcze dla rybostanu. Co do pogłębiania i czyszczenia to szwagier robi to przy pomocy ciągnika. Raz na kilka lat spuszcza wodę, odławia ryby, a zrobioną z blachy olbrzymią łyżką zamocowaną na 2 łańcuchach do traktora usuwa warstwami błotnisty muł  wraz z glonami na jedną stronę stawu. Później tak jak pisał kol.Redaktor muł jako nawóz na pole pod ziemniaki. Jest to najtańszy koszt, ale wymagający dużego wkładu pracy własnej.

wieczorekm17

  • Gość
Odp: Własny staw
« Odpowiedź #3 dnia: 22 Marzec 2012, 16:10:39 »
Mam pytanie które akurat pasuje do tego wątku.
staw mojego znajomego jest bardzo zarośnięty, co zrobić aby tych zarośli nie było ??

Offline Gorcio

  • Zasiedziały boleń
  • ***
  • Wiadomości: 630
  • Reputacja 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Machaj wędą, ryby będą...
Odp: Własny staw
« Odpowiedź #4 dnia: 23 Marzec 2012, 19:48:18 »
ja bym wpuścił dużą ilość lina....

Offline piskorz

  • Moderator Globalny
  • Weteran sum!
  • *****
  • Wiadomości: 2692
  • Reputacja 2
  • Płeć: Mężczyzna
  • plan na ten rok-założyć hodowlę rosówek
Odp: Własny staw
« Odpowiedź #5 dnia: 23 Marzec 2012, 19:59:28 »
Ja bym wyczyścił taki staw :)

Offline ryan93gn

  • Miejscowy lin
  • **
  • Wiadomości: 134
  • Reputacja 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mateusz/Gniezno-Poznań
Odp: Własny staw
« Odpowiedź #6 dnia: 23 Marzec 2012, 23:17:02 »
Też bym wpuścił Lina... Zależy faktycznie czy to staw czy "aż" bagienko :o Ale jak zarośnięty niewielki zbiorniczek to liny na pewno miały dobre przyrosty z racji żyjątek i dużo zielska :)
"Chodzi o to by wędkować, nie łowić ryby..."

Offline catrinna

  • Zasiedziały boleń
  • ***
  • Wiadomości: 736
  • Reputacja 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Własny staw
« Odpowiedź #7 dnia: 24 Marzec 2012, 10:05:29 »
Kurde namawiam babcie żeby zrobiła osbie stawek bo ma jeden hekter lasu a stawek w lesie :))
Wędkarstwo - to co kocham .. :D
Plan na rok - karp i leszcz :D

Offline lochowice

  • MateuszG
  • Miejscowy lin
  • **
  • Wiadomości: 106
  • Reputacja 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Własny staw
« Odpowiedź #8 dnia: 24 Marzec 2012, 12:43:42 »
Ja bym tam wpuścił amury i liny.

Offline ryan93gn

  • Miejscowy lin
  • **
  • Wiadomości: 134
  • Reputacja 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mateusz/Gniezno-Poznań
Odp: Własny staw
« Odpowiedź #9 dnia: 24 Marzec 2012, 18:16:30 »
Amury i Liny? :o
Jeśli już to albo amur albo lin. Amur wytnie domek linowi
"Chodzi o to by wędkować, nie łowić ryby..."

Offline lochowice

  • MateuszG
  • Miejscowy lin
  • **
  • Wiadomości: 106
  • Reputacja 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Własny staw
« Odpowiedź #10 dnia: 24 Marzec 2012, 19:53:08 »
Amur w stawku mojego taty nic nie uszkodził nawet linowi

Offline wojtyla

  • Nowa rybka
  • *
  • Wiadomości: 11
  • Reputacja 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Staw-karaś
« Odpowiedź #11 dnia: 25 Marzec 2012, 19:13:07 »
no ja mam podobny problem z tym że o kilowej rybce mogę pomarzyć, łapie same pikacze ;( dla zabicia nudy jest fajnie połapać tez takie małe zawsze jakaś rozrywka bo można powiedzieć że biorą non stop. ale też mnie to trochę irytuje bo nic wiekszego nie chce wziąć... jednej zimy dużo sie podusiło ale coś tam musiało przecież zostać...






połączyłem obydwa wątki :)
« Ostatnia zmiana: 25 Marzec 2012, 19:51:36 wysłana przez piskorz »
pozdrawiam wojtyla:)

Offline ryan93gn

  • Miejscowy lin
  • **
  • Wiadomości: 134
  • Reputacja 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mateusz/Gniezno-Poznań
Odp: Własny staw
« Odpowiedź #12 dnia: 25 Marzec 2012, 20:06:54 »
Każdy chyba wie że Amur to pływająca kosiarka i "władza" często zarybia nim akweny żeby łowisko było mniej zarośnięte trzciną wodną. A jak wiadomo Liny najlepiej czują się w zarośniętych zbiornikach... Więc tak naprawdę zarybiać trzeba z głową.
"Chodzi o to by wędkować, nie łowić ryby..."

Offline Styku

  • Miejscowy lin
  • **
  • Wiadomości: 34
  • Reputacja 0
Odp: Własny staw
« Odpowiedź #13 dnia: 17 Lipiec 2012, 01:02:30 »
Wzielem sie okolo tygodnia temu za reczne wyrywanie trzcin idzie mi to srednio ale coraz lepiej staw wygląda :P . Ostatnio przychodze po 3 dniach nieobecnosci tak sie przygladam a staw o 10 cm plytszy ;d bardzo mnie to zaniepokoilo bo w niektorych miejscach jest teraz okolo 5-10 cm wody i mul + zgnile liscie . Czy to moze moja wina ze staw robi sie plytszy czy co . Dodam ze ostatnio wyciagnelem z niego pare wielkich galezi drzew ktore lezaly w mule na samym srodku stawu . i jeszcze nie znam sie na tym ale ostatnio wyciagnelem ze stawu folie po przygladnieciu sie jej zauwazylem ze jest na niej masa stworzen wygladajacych jak pijawki ;d a problem w tym ze trzciny jest duzo na srodku stawu ^^ czy jest mozliwe zeby w stawiku zyly sobie pijawki i czy moge sobie na spokojnie wejsc w gumowcach do stawu i wycinac trzcine :P czy mnie te pijawki obleza ^^ .   

Jak napisalem cos glupiego i bezsensownego to z gory sorry ale sie wogole nie znam na tym :D

Offline n0one

  • Zasiedziały boleń
  • ***
  • Wiadomości: 638
  • Reputacja 4
  • Płeć: Mężczyzna
  • Darek
Odp: Własny staw
« Odpowiedź #14 dnia: 17 Lipiec 2012, 07:46:06 »
Przede wszystkim pijawki reagują na "mięso". Gumowce im nie w smak. Druga sprawa, to taka, że o ile dobrze pamiętam z lekcji biologii to w Polsce jest tylko jeden gatunek pijawek, który żeruje na ludziach. To pijawka lekarska, która (znowu z pamięci ;-) ) jest gatunkiem chronionym ze względu na rzadkie występowanie.

Jeżeli chodzi o ubywanie wody w stawie, to może wyrywanie trzcin ma na to lekki wpływ. Więcej słońca dociera do powierzchni wody, woda szybciej się nagrzewa i bardziej paruje.
Jeżeli chcesz pozbyć się trzciny dość szybko to spróbuj kosę spalinową z założoną tarczą tnącą (nie z bębnem żyłkowym bo szkoda żyłki). Osobiście nie testowałem, ale myślę, że na małą skalę powinno dać radę.

Kolejna sprawa to pozbywanie się wszelkich przeszkód w wodzie. Musisz coś zostawić. Nawet jeżeli utrudni to wędkowanie w niektórych miejscach to przynajmniej ocalisz tarliska ryb. Jak wiadomo wszelkiego rodzaju zawady (gałęzie, trzciny itp.) to naturalne tarliska ryb, które pozbawione takich miejsc mogą przestać się rozmnażać, a tego chyba byś nie chciał.
"Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."  - M. Twain.