Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon


Dostępne numery

Sprzedaż wysyłkowa numerów archiwalnych WMH

Zamówienia i informacje:
Tel. (0 22) 616 16 04
prenumerata@wmh.pl

 

Uwaga!

Cena 9,90 zł/szt. - wydania do nr 88 włącznie (wraz z dołączonym DVD)

Cena 6,90 - wydania od 89 włącznie

 

Jeśli płacisz przelewem z góry, nie ponosisz kosztów wysyłki! 

Do przesyłki za pobraniem jest on doliczany wg cennika Poczty Polskiej.

wstecz dalej
1 2 3 4 ... 10
  • Numer 105 (czerwiec 2015)

    2015-05-18

    Zarybienia rzek pomorskich trocią wędrowną w ubiegłych dekadach to coś, co spędzało sen z oczu polskim trociarzom. Ryby te traktowano wyłącznie jako hodowlane, niezdolne do samodzielnego rozmnażania. Schemat – ułożony i sankcjonowany przez Instytut Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie – był prosty. Nie wdając się w szczegóły (które wiele razy już opisywałem przy różnych okazjach), efektem wieloletniej współpracy PZW z IRŚ było wyhodowanie „troci karłowatej”, pozbawionej odporności na choroby. I paradoksalnie dopiero plaga wrzodzienicy otworzyła oczy wędkarskim decydentom i firmującym ich autorytetom naukowym na te proste fakty, oczywiste dla zwykłych wędkarzy od dość dawna.

    Komentarzy: 4
    więcej
  • Numer 104 (maj 2015)

    2015-04-16

    Na początku marca br. otrzymaliśmy od naszego Czytelnika internauty informację, że w jednym z supermarketów można nabyć świeżo zabite szczupaki, bez wątpienia ikrzyce gotowe do tarła. Tabliczka z ceną zawierała też informację – kraj pochodzenia: Polska. Sprawa jest bulwersująca, ale nie jest nowa. Od lat w działach rybnych dużych sklepów można „podziwiać” podobne obrazki. Najprawdopodobniej jednak te ryby – ikrzyce szczupaka czy choćby bolenie, trocie bądź sumy – mają „papiery” w porządku. To już nie te czasy, gdy panowała rybacka wolnoamerykanka, niekontrolowana przez nikogo, która doprowadziła do zagłady wielu populacji najcenniejszych drapieżników. 

    Komentarzy: 10
    więcej
  • Numer 103 (kwiecień 2015)

    2015-03-17

    Nowy rekord Polski w boleniu podzielił środowisko wędkarskie. Przez serwisy internetowe przetoczyła się fala dyskusji na temat – jak łatwo zgadnąć – zabicia prawie 9-kilogramowej rapy. Ale od początku. 12 grudnia 2014 r. pewien wędkarz wybrał się nad Wisłę przy ujściu Skawy, gdzie na wahadłówkę złowił potężnego bolenia. Pomiar wykazał 89 cm, ale w myśl przepisów PZW do spełnienia wymogów formalnych obowiązujących przy zgłaszaniu medalowej ryby niezbędne jest jej zważenie na dokładnej wadze w obecności świadka. Ale na tym nie koniec – konieczne jest również zdjęcie, które w przypadku dużej, silnej ryby jest bardzo trudne do wykonania z samowyzwalacza bez porządnego statywu. Ufff. Co ma zatem zrobić wędkarz, który podczas samotnej wyprawy nad rzekę złowił okaz i chce go zgłosić do medalu? Nie popieram, ale rozumiem, że dla wielu jest to ważne. Nasz bohater nie miał jednak ani wagi, ani prawdopodobnie także świadka. Żaden górny wymiar ochronny nie nakazywał mu natychmiastowego uwolnienia zdobyczy.

    Komentarzy: 3
    więcej
  • Numer 102 (marzec 2015)

    2015-02-17

    Nowa ustawa o rybołówstwie morskim od początku wzbudzała sprzeciw polskich wędkarzy. Niestety, została ona już podpisana przez prezydenta RP. Podobnie jak wielu z nas, miałem jednak nadzieję na prezydenckie weto, bo jest ona zabójcza dla wędkarstwa morskiego w Polsce, które jest z kolei solą w oku rybackiemu lobby przy Ministerstwie Rolnictwa. Ale po kolei.Obecnie opłata za rok połowów w morzu wynosi 49 zł, a w myśl nowych przepisów wzrośnie do 180 zł. Wędkarze łowiący regularnie zarówno w morzu, jak i na śródlądziu na pewno odczują dotkliwie tę podwyżkę. Lecz to dopiero początek. Kolejny zapis ustawy dotyczy łowienia z łodzi i kutrów. Do tej pory tzw. opłata armatorska wynosiła ok. 50 zł za rok, bez względu na liczbę załogantów i rozmiar jednostki pływającej. Teraz postanowiono ją podnieść do… 3000 zł. A trzeba mieć świadomość, że po wodach Zatoki Gdańskiej (ale nie tylko) pływa mnóstwo małych łodzi wędkarskich, których załogi patrzą rybakom na ręce i skrupulatnie zgłaszają zauważone nieprawidłowości. Tych zaś jest naprawdę dużo. Cóż więc pozostaje bossom rybackim mającym „plecy” w rządzie niż pozbyć się niewygodnych świadków? I poszły konie po betonie.

    Komentarzy: 6
    więcej
  • Numer 101 (luty 2015)

    2015-01-16

    Okoń to dziwna ryba. Chyba wszystkim aż się oczy świecą na widok kilogramowego garbusa z bojowo nastroszonym irokezem. Każdy chciałby łowić takie, a większość pomstuje na „kłusolo-rybako-wydro-kormoranokractwo”, które to „zjawisko” jest – jak wszyscy wiemy – odpowiedzialne za nad wyraz słaby rybostan polskich wód. I tu mała zagwozdka, bo wielu z tych, którym marzą się wielkie okoniska, nie widzi nic złego w zabieraniu dziesiątek sztuk drobnych okonków. Bo biorą! Zwłaszcza na lodzie jest to istna epidemia, ale także na wodzie wolnej od niego niejeden „fachowiec” ma na sumieniu drastyczne przetrzebienie stada okoni w danym jeziorze. Jakoś wielu kolegom z wyjątkowymi oporami przebija się do głowy prosta zależność między liczbą zabieranych małych ryb a szansą na złowienie prawdziwie dużej sztuki. Tak było przez wiele lat i nie ma się co dziwić, że kilogramowy garbus to w Polsce już stosunkowo rzadkie trofeum. 

    Komentarzy: 15
    więcej
  • Numer 100 (styczeń 2015)

    2014-12-17

    Setny numer naszego miesięcznika… Jak to dumnie brzmi, tym bardziej że „setka” zbiegła się z okrągłą rocznicą dziesięciolecia ukazania się pierwszego numeru WMH. Tym, którzy nie są z nami od samego początku, warto przypomnieć, jak się stopniowo zmienialiśmy. Zaczynaliśmy od dwumiesięcznika z dołączoną kasetą wideo z filmem wędkarskim zakupionym „z zewnątrz”. Potem sami zaczęliśmy kręcić filmy, przez krótki czas publikowane w formacie Video CD, potem DVD, a od dłuższego czasu są to filmy w standardzie Full HD, dziś publikowane przez nas 4 razy w roku. Nasze czasopismo zmieniało się razem z filmami. Zaczynaliśmy od sześciu numerów w roku, aby przez kilka lat wydawać ich dziesięć, plus 2–3 razy w roku wydania specjalne. W ostatnim zaś roku wydaliśmy 11 numerów „zwykłych” i aż 4 wydania specjalne (od 2015 r. jest to odpowiednio 12 i 2). Cały czas rozwijała się także szata graficzna WMH, aż do obecnej postaci, gdzie – powiem nieskromnie – jesteśmy krajowym liderem, jeśli chodzi o poziom merytoryczny rysunków i schematów technicznych.

     

    Komentarzy: 2
    więcej
  • Numer 99 (grudzień 2014)

    2014-11-14

    Dobiega końca kolejny rok dziesięcioletniej historii magazynu WMH. Następny, setny już numer naszego miesięcznika będzie wydaniem jubileuszowym. Jest to dobra okazja do wprowadzenia zmian, które powinny się przyczynić do tego, że WMH w jeszcze większym stopniu będzie spełniać Wasze oczekiwania, ale o tym za moment. Przyznacie, że dziesięć lat na rynku, dziesięć lat stałej obecności w świadomości wędkarzy czy wreszcie dziesięć lat aktywnego wpływania na obraz nowoczesnego wędkarstwa w Polsce to może być powód do uzasadnionej satysfakcji dla naszego zespołu redakcyjnego. 

     

    Komentarzy: 19
    więcej
  • Numer 98 (listopad 2014)

    2014-10-16

    Jedną z cech wędkarstwa jest to, że nieustannie się ono zmienia. Dotyczy to nie tylko kwestii technicznych, lecz również mentalności samych wędkarzy. W Polsce w ciągu ostatnich dwóch dekad obserwowaliśmy pod tym względem prawdziwą rewolucję. My, wędkarze, akceptujemy chętnie różne nowinki sprzętowe i bardzo szybko wykorzystujemy je w praktyce. A za tym idą dalsze zmiany... Czy dawniej ktoś słyszał o regularnie rozgrywanych zawodach miłośników drgającej szczytówki? Dzisiaj to już normalka. Podobnie działo się z wędkarstwem morskim. Mała grupka zapaleńców traktowanych jak nieszkodliwi dziwacy w ciągu kilku latach przerodziła się w prężnie działające środowisko wędkarzy morskich. Wszyscy, którzy uprawiają nasze hobby i chcą na bieżąco poznawać zarówno nowe techniki wędkowania, jak i nowości sprzętowe, skądś muszą czerpać tę wiedzę. Mam szczerą nadzieję, że choć część z nich zagląda w tym celu do WMH i korzysta ze wskazówek naszych autorów.  

     

    Komentarzy: 3
    więcej
  • Numer 97 (październik 2014)

    2014-09-16

    W ogóle ryby z płetwą tłuszczową – łososiowate bądź inne – są już w pięknych polskich rzekach rzadko spotykane „dzięki” przewidującej polityce naszych władz wędkarskich wspartych autorytetami naukowymi. Za jakiś czas pewnie w imię poprawy produktywności łowisk zostaną one w 100% zastąpione karasiami, które przecież przeżyją wszędzie i wszystko, a na dodatek dostarczą wędkarzom dużo radości. Jestem przekonany, że znajdzie się naukowe uzasadnienie dla takiego stanowiska. Bo ekonomiczne już jest: ciężkie pieniądze zostały utopione w pomorskich (i nie tylko) rzekach, a ryb w nich coraz mniej… To może faktycznie karasie, skoro z pstrągami i trociami nasze władze w ogóle sobie nie radzą? Co prawda po wyciśnięciu ikry trudno będzie karasiowe mięso sprzedać za godziwą cenę, ale za to zarybienia są o wiele tańsze i dzięki temu budżet jakoś się zrównoważy.

    Komentarzy: 7
    więcej
  • Numer 96 (wrzesień 2014)

    2014-08-14

    Odkąd tylko pojawiły się strony internetowe oparte na koncepcji Web 2.0, w myśl której użytkownicy poszczególnych serwisów zaczęli nadawać im ton poprzez publikowane przez siebie treści, Internet zmienił się nie do poznania. Przeszedł ze stadium – uogólniając oczywiście – biblioteki ze średnio gwarną szatnią do postaci wielkiego, rojnego placu targowego, gdzie każdy może wejść, wykrzyczeć się i zrobić niemal wszystko, co mu się podoba. Nie inaczej jest z Internetem wędkarskim, który w Polsce rozkręcił się na dobre ze wszystkimi tego konsekwencjami. Prawdziwy impuls do rozwoju dały mu zaś serwisy społecznościowe.

    Komentarzy: 1
    więcej
  • Numer 95 (sierpień 2014)

    2014-07-15

    Sezon wypoczynkowy w pełni. Najlepiej widać to nad wodą, kiedy tylko słońce mocniej przygrzeje. My, wędkarze, nad wieloma odcinkami rzek czy na brzegach zbiorników wodnych (zarówno naturalnych, jak i sztucznych) jesteśmy wtedy w zdecydowanej mniejszości. Zgiełk, ruch, bieganina i szeroko pojęta rekreacja nad wodą lub zgoła na wodzie to letnia codzienność wszędzie tam, gdzie jest w miarę wygodny do niej dostęp i możliwość wylegiwania się na słońcu w jej sąsiedztwie. Prawdę powiedziawszy, nie powinno nas to złościć. Każdy ma prawo korzystać z uroków wypoczynku nad wodą, nie tylko wędkarze. Trzeba też pamiętać, że wielu naszych rodaków nie stać na letnie wyjazdy poza bezpośrednie sąsiedztwo miejsc zamieszkania i wtedy pobyt nad rzeczką, stawem czy jeziorkiem to jedyna możliwość wypoczynku dla nich i ich rodzin. Należy to uszanować, a gdy stają się uciążliwi (złośliwości wobec wędkarzy niestety się zdarzają), lepiej poszukać innego miejsca na łowienie. Tam, gdzie nad wodę niełatwo dotrzeć i trudniej się nad nią „rozłożyć”, na pewno będzie większy luz i spokój. 

     

    Komentarzy: 4
    więcej
  • Numer 94 (lipiec 2014)

    2014-06-17

    XXX Krajowy Zjazd Delegatów PZW zobowiązał nowy Zarząd Główny do m.in. „opracowania i wdrażania programu wykorzystania Internetu w celu upowszechnienia wędkarstwa w Polsce z uwzględnieniem form społecznościowych oraz komercyjnych”, a „wszystkie jednostki terenowe do upowszechniania elektronicznej formy publikacji uchwał władz i organów”. I na koniec uznał, że ZG PZW powinien „zebrać wnioski dotyczące zmian w przepisach RAPR”.

    Dlaczego właśnie o tym piszę? Bo warto się w tym momencie przyjrzeć, jak to wszystko na razie działa w praktyce. 

     

    Komentarzy: 3
    więcej
wstecz dalej
1 2 3 4 ... 10
---- reklama ----
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj
przynęty na klenie