Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon


Dostępne numery

Sprzedaż wysyłkowa numerów archiwalnych WMH

Zamówienia i informacje:
Tel. (0 22) 616 16 04
prenumerata@wmh.pl

 

Uwaga!

Cena 9,90 zł/szt. - wydania do nr 88 włącznie (wraz z dołączonym DVD)

Cena 6,90 - wydania od 89 włącznie

 

Jeśli płacisz przelewem z góry, nie ponosisz kosztów wysyłki! 

Do przesyłki za pobraniem jest on doliczany wg cennika Poczty Polskiej.

dalej
1 2 3 ... 10
  • Numer 135 (grudzień 2017)

    2017-11-17

    Niewątpliwie tematem nr 1 schyłku bieżącego roku jest wynik wyborów na stanowisko prezesa ZG PZW. Jak wszyscy już zapewne wiecie, został nim Teodor Rudnik, który wcześniej zarządzał okręgiem słupskim. Gratuluję wyboru i liczę, że pod jego rządami PZW z powrotem stanie się wreszcie związkiem wędkarskim, a nie rybackim. Mam niekłamaną nadzieję, że uda mu się zapoczątkować pozytywne zmiany na tyle, na ile pozwalają mu jego statutowe kompetencje. 

    Komentarzy: 2
    więcej
  • Numer 134 (listopad 2017)

    2017-10-19

    Hen, daleko, na najdalszych południowo-wschodnich krańcach Rosji leży Kraj Nadmorski, niegdyś zwany Krajem Ussuryjskim. To tam sto lat temu z okładem wyprawiał się Władimir Arsienjew – carski oficer, podróżnik, pisarz i etnograf. W tamtych czasach te tereny pogranicza rosyjsko-chińskiego były istnym Dzikim Wschodem, niezbadanym i dla cywilizowanego człowieka skrajnie groźnym z powodu surowego klimatu i wyjątkowo ciężkich warunków. Na mapie były białą plamą, którą pracowicie zapełniali Arsienjew i uczestnicy jego wypraw, nie bacząc na trudy i niebezpieczeństwa. On sam był w swoim czasie dla rejonów nad Ussuri mniej więcej tym, kim Karol May dla Dzikiego Zachodu. Różnica między nim a Mayem polega na tym, że Arsienjew wszystko, co opisał, doświadczył na własnej skórze, a nie zmyślił lub wyczytał, siedząc w Europie. Jego wspomnienia czyta się z prawdziwą przyjemnością. Jeden z najbardziej znanych epizodów ekranizowano dwukrotnie, przy czym raz zabrał się za to sam Akira Kurosawa. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo we wspomnieniach Arsienjewa stale przewija się motyw badania biegu rzek dalekowschodnich. A jak rzeki, to i ryby, przede wszystkim łososiowate dwuśrodowiskowe.

    Komentarzy: 0
    więcej
  • Numer 133 (październik 2017)

    2017-09-19

    W moim prywatnym rankingu miesięcy październik plasuje się bardzo wysoko. Już się pewnie domyślacie, dlaczego. To oczywiście ze względu na szczyt żerowania szczupaków i sandaczy. Bo co by nie pisać o urokach maja, czerwca czy nawet września, to właśnie „miesiąc paździerzy” jest wyjątkowo hojny. Właśnie teraz połowy są najobfitsze, a zębate ryby – najgrubsze. Nie powinno zatem nikogo dziwić, że właśnie do październikowego numeru naszego magazynu zdecydowaliśmy się dołączyć DVD z filmem poświęconym łowieniu esoksów. Mam nadzieję, że przedstawione tam przynęty i techniki ich prowadzenia pomogą niejednemu z Was w złowieniu ryby życia.

    Komentarzy: 6
    więcej
  • Numer 132 (wrzesień 2017)

    2017-08-17

    Przed nami miesiąc obfitości – wrzesień. Podobnie jak czerwiec to czas, gdy dla wielu gatunków naszych ryb nizinnych woda ma optymalną temperaturę. O pogodzie nic tym razem nie napiszę, żeby nie zapeszyć. Niemniej jednak średnia wieloletnia jest taka, że sprzyja wędkarzom. Zgodnie z wszelkimi regułami sztuki na przełomie lata i jesieni ryby należące do dwóch podstawowych rodzajów zachowują się odmiennie. Natężenie brań ryb spokojnego żeru gwałtownie rośnie już pod koniec sierpnia, ale po osiągnięciu krótkotrwałego makismum opada, przyjmując z końcem września wartości umiarkowane. Inaczej jest natomiast w przypadku drapieżników nizinnych. Ich apetyty zaczynają w tym samym czasie rosnąć, ale zwiększają się stale i regularnie, aż do osiągnięcia szczytu w październiku (wyjątek stanowią trocie, które przez cały wrzesień można z sukcesem łowić w rzekach)

    Komentarzy: 0
    więcej
  • Numer 131 (sierpień 2017)

    2017-07-18

    „Od świętej Anki zimne wieczory i poranki” – głosi ludowe porzekadło. Czekamy więc na wyraźne sierpniowe ochłodzenie dające impuls do ożywienia się sporej części krajowych gatunków ryb. Ale póki co mamy środek lata, czyli dobry czas na sumowe zasiadki z wędką gruntową. Dlatego też postanowiliśmy, że do niniejszego numeru dodamy ulotkę z kodem umożliwiającym obejrzenie filmu o wiele mówiącym tytule „Z gruntówką na sumy”; zobaczycie na nim łowienie silurusów m.in. na pellet. 

    Komentarzy: 0
    więcej
  • Numer 130 (lipiec 2017)

    2017-06-21

    Kolejna wędkarska wiosna już za nami. Z rybami bywało różnie, bo i pogoda wariowała. Pamiętam, jak w Warszawie w maju było 10–15, a potem z dnia na dzień 25–30 stopni C. Świadczy to o tym, że gdybanie we wstępniaku na tematy pogodowe jest zajęciem mocno ryzykownym. Nie zamieniłbym swojej pracy na posadę telewizyjnego pogodynka. Przy okazji suchar: jaka jest różnica między meteorologiem a wędkarzem? Ten pierwszy zmyśla, co będzie, a ten drugi buja o tym, co było. Tak więc tym razem nie będę wyszukiwał przysłów związanych z aurą, lecz od razu przystąpię do rzeczy.

    Komentarzy: 0
    więcej
  • Numer 129 (czerwiec 2017)

    2017-05-16

    W kalendarzu wędkarskim czerwiec, a zwłaszcza jego pierwsze dwie dekady to tradycyjnie czas obfitości. „Od czerwca dużo zależy, czy żniwa będą jak należy” – mówi ludowe porzekadło. Co prawda, w naszym przypadku owe żniwa przypadają właśnie na czerwiec, ale reszta się zgadza. W tym roku zdążyliśmy się już przyzwyczaić do niespodzianek pogodowych, niestety nie zawsze miłych. Ciepłe dni w marcu, plucha i ziąb w kwietniu, a maj? Jaki jest, każdy sam widzi. Jaka będzie zatem pogoda w czerwcu? Trzeba by się chyba tylko udać do specjalistki od „powróżyć, panie, powróżyć”, gdyby nie kolejne przysłowie: „Czerwiec na maju zwykle się wzoruje, jego pluchy, pogody, często naśladuje”. Oby zatem maj był ciepły jak należy!Bądźmy więc dobrej myśli, bo wędkowanie u progu lata ma w sobie wiele uroku. Możecie się o tym przekonać, oglądając choćby film „Klenie z małej rzeczki na spinning” na naszym VoD (www.filmy.wmh.pl), do którego kod dostępu znajduje się na ulotce dołączonej do niniejszego numeru WMH. Moim zdaniem takie łowienie ryb to kwintesencja piękna lekkiego spinningu w otoczeniu cudownej polskiej przyrody.

    Komentarzy: 2
    więcej
  • Numer 128 (maj 2017)

    2017-04-14

    Nieco starsi wiekiem Czytelnicy na pewno pamiętają, w jakich okolicznościach obchodziliśmy niegdyś Święto Pracy. Pochody, flagi, szturmówki, transparenty. Wszystko na ochotnika, ale spróbowałbyś się – dobry człowieku – wyłamać, choćby po to, żeby myknąć sobie nad wodę. Przymusowe okazywanie poparcia odeszło na szczęście w niebyt, ale wędkarze nadal kombinują, jakby tu się urwać 1 maja nad wodę. Jedni – z pracy. Inni – z łona rodziny. Można zatem powiedzieć, że na ogół mamy pod górkę, jeśli tylko chcemy w jedynie słuszny sposób celebrować Święto Szczupaka.

    Komentarzy: 0
    więcej
  • Numer 127 (kwiecień 2017)

    2017-03-17

    Mocną stroną niniejszego numeru jest dołączony do niego premierowy film. Ze względu na zbliżający się pomału wiosenny sezon na duże drapieżniki zdecydowaliśmy, że pokażemy Wam „bliskie spotkania trzeciego stopnia” ze szczupakami i sandaczami. Tym razem wzięliśmy na warsztat łowienie ich w toni, które dla wielu polskich spinningistów stanowi traktowaną nieufnie nowinkę. Zapewniam jednak, że warto „oderwać się od dna” i nastawić się na drapieżniki, które aktywnie żerując, przemieszczają się w poszukiwaniu ofiar, a nie stoją i czekają, szorując brzuchami o podłoże

    Komentarzy: 3
    więcej
  • Numer 126 (marzec 2017)

    2017-02-16

    Pierwsza część sezonu podlodowego okazała się udana, a przynajmniej dość obfita w lód. Jakie będą końcowe dni lutego, a tym bardziej marzec? – nie sposób tego przewidzieć. Zawsze jednak można sięgnąć do mądrości narodu, czyli przysłów. Ot, choćby: „Czasem luty się zlituje, że człek niby wiosnę czuje, ale czasem tak się zżyma, że człek prawie nie wytrzyma”. Gdy człowiek czuje wiosnę w kościach, to czują ją również ryby. W ościach rzecz jasna, a co ważniejsze, w żołądkach. A gdy mróz będzie jednak trzymał do końca lutego, to też nie powód do zmartwień. Tu mogę od razu zachęcić do przeczytania artykułu Michała Krzyżanowskiego poświęconego zasiadkom na ostatnim lodzie. Trzymasz w rękach, drogi Czytelniku, numer marcowy. A w marcu jak w garncu – pogoda jest programowo nieprzewidywalna, a na domiar złego – zmienna. Wędkarz to jednak taki zwierz, który żyje w harmonii z przyrodą i zawsze da sobie radę, byleby była woda, a w niej ryby. 

    Komentarzy: 0
    więcej
  • Numer 125 (luty 2017)

    2017-01-17

    Niniejszy numer WMH jest pierwszym, który trafia do Waszych rąk w roku 2017. Życzę Wam więc wszelkiej pomyślności w ciągu całego roku. Oby pod względem wędkarskim był lepszy niż 2016.Istnieje duże prawdopodobieństwo, że te słowa dotrą do Was, gdy ja będę w najlepsze bobrował gdzieś nad rzekami Pomorza, tak jak rok temu, kiedy to spędziłem dwa wspaniałe tygodnie nad Parsętą. Tak na marginesie, mniej zorientowanym wyjaśniam, że od lipca ub.r. tą rzeką opiekuje się Związek Miast i Gmin Dorzecza Parsęty. Sytuacja chyba bez precedensu w naszym kraju, że władze lokalne wzięły w dzierżawę we własnym imieniu cały bieg rzeki. Czas pokaże, czy samorządowcy sobie z tym poradzą.

    Komentarzy: 2
    więcej
  • Numer 124 (styczeń 2017)

    2016-12-16

    Mam przyjemność powitać Was w kolejnym numerze. Ponieważ jest połowa grudnia, to dobry moment, aby złożyć wszystkim najlepsze życzenia świąteczne oraz noworoczne. Miniony rok był dla WMH okresem intensywnej pracy nad nowymi sposobami dotarcia do Czytelników. Najważniejsze było uruchomienie naszej własnej platformy VoD pozwalającej oglądać filmy online bez konieczności zakupu, a potem przechowywania płyt w coraz bardziej starzejącym się formacie DVD. Znajdziecie ją pod adresem www.filmy.wmh.pl.

    Komentarzy: 0
    więcej
dalej
1 2 3 ... 10
---- reklama ----
przynęty na klenie
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj