Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon


Akcesoria wędkarza morskiego

2010-12-10

W wędkarstwie morskim jest tak samo jak w każdej innej odmianie: szczegóły decydują o tym, czy wędkujemy w wygodnych warunkach, czy też rejs i każda wyholowana ryba są dla nas drogą przez mękę.

Będąc częstym gościem wszystkich naszych portów, niejednokrotnie obserwuję pomysłowość polskich wędkarzy, którzy nie są świadomi tego, że rozwiązać swoje problemy mogą w każdym dobrym sklepie wędkarskim.W podstawowym wyposażeniu wędkarza morskiego powinny się znaleźć takie przedmioty, jak torba na przynęty (pilkery i przywieszki),  etui na przypony, pokrowiec na reling, pałka do zabijania ryb i obowiązkowo przymiar. 
Czasy prowizorycznych rozwiązań powoli odchodzą w przeszłość. W ofercie wielu firm można dzisiaj spotkać torby bądź też pudła na przynęty. Po co się stresować i po co kaleczyć palce przy rozplątywaniu kotwic, jeśli można mieć  pilkery poukładane zarówno kolorystycznie, jak i wagowo. Takie rozwiązanie znacznie ułatwia wędkowanie, a co jest również bardzo istotne, zabezpiecza nasze niejednokrotnie drogie przynęty, przed niszczeniem – rdzewieniem i obijaniem. To samo dotyczy przynęt gumowych. Jeśli poukładamy je w odpowiednich pudłach, będziemy mogli natychmiast reagować na zmieniające się warunki bądź też gusty ryb, bez nerwowego przeszukiwania kolejnych zakamarków naszego ekwipunku. Ja używam torby, w której znajdują się cztery pudła; dwa z nich przeznaczyłem na pilkery, dwa na przywieszki.


Ile razy zdarzyło się Wam używać niecenzuralnych słów przy rozplątywaniu gotowych zestawów morskich? O ile przy dobrych warunkach atmosferycznych jest to jeszcze do zniesienia, o tyle przy złej aurze – marznące palce, zawroty głowy itp. – współczuję każdemu, kto musi to robić. Bardzo praktycznym i sprawdzonym rozwiązaniem jest etui na przypony. Bez problemu można  w nim umieścić kilka, czasami nawet kilkanaście,  rodzajów gotowych zestawów, z których w każdej chwili możemy skorzystać. Najczęściej są one wyposażane w woreczki strunowe, tak więc każdy zestaw leży w osobnej przegrodzie i nie ma obawy, że może ulec splątaniu.

W drodze na łowisko jak i przy jego zmianie bardzo przydaje się pokrowiec na reling – kawałek materiału, który za pomocą rzepów mocujemy do relingu na kutrze. Dobre pokrowce, poza swoją podstawową funkcją, czyli mocowaniem wędziska, spełniają wiele dodatkowych. Możemy na nich zawieszać pilkery i przywieszki, których zamierzamy  używać w danym dniu, jest miejsce na pałkę do ogłuszania ryb, ścierkę itp. Mimo, że jeszcze nie tak dawno zakup tak podstawowego wyposażenia graniczył niemal z cudem, to w chwili obecnej wiele firm nam to oferuje...

Każdy szanujący się wędkarz wie, że po wyholowaniu ryby należy ją natychmiast uśmiercić, oczywiście pod warunkiem, że jest wymiarowa. Aby zrobić to skutecznie, powinniśmy, co na zawodach jest już obowiązkiem każdego wędkarza, mieć pałkę do zabijania ryb. Aby robić to skutecznie, powinna ona być dość duża, oczywiście bez przesady, 25–30 cm to wielkość, która spokojnie pozwoli na skrócenie cierpienia każdej rybie.

Dorsz ma wymiar ochronny, co niestety nie do wszystkich jeszcze dotarło. Aby nie popaść w konflikt z prawem, lub też nie narażać się na kpiny kolegów wędkujących razem z nami, powinniśmy mieć miarkę, za pomocą której będziemy mogli zweryfikować wymiar każdej „wątpliwej” ryby. O ile w wędkarstwie rekreacyjnym pomyłka i zabranie niewymiarowego dorsza nie zawsze wiążą się z konsekwencjami, o tyle wśród wędkarzy startujących w zawodach pomyłka nawet o 1 mm może przynieść niepowetowane straty. Jako przykład mogę podać jednego z uczestników tegorocznych Morskich Mistrzostw Polski, który do komisji sędziowskiej przyniósł niewymiarową rybę. Nie wiem, które miejsce ten „wędkarz” zajmował w klasyfikacji indywidualnej, natomiast faktem jest to, że tylko dzięki jego niedopatrzeniu, żeby nie powiedzieć głupocie, drużyna, która celowała w pudło, nie zdobyła medalu.
Na wyposażeniu każdego kutra znajdują się pojemniki do przechowywania ryb. Mimo to uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest posiadanie własnego, w którym możemy przechowywać nasze trofea zarówno podczas rejsu, jak i w drodze do domu, zabezpieczając tym samym nasz środek transportu przed zabrudzeniem i w konsekwencji długo utrzymującym się w aucie przykrym zapachem. Dobre wiadra na ryby mają płaską przykrywkę, która spełnia dodatkową funkcję – podczas powrotu do portu może służyć jako deska do filetowania. Jeśli na pokładzie jednostki odpowiednio sprawimy złowione ryby, w domu pozostanie nam już tylko delektować się wybornym smakiem świeżych wątłuszy. Oczywiście nie da się zrobić fileta bez odpowiedniego noża. Obecnie w każdym sklepie wędkarskim jest ich taki wybór, że bez problemu znajdziemy coś dla siebie. Odrobina wprawy i nawet ta, wydawałoby się, skomplikowana czynność może być przyjemnością. Dobre władanie „fileciakiem” to  naprawdę nic trudnego.

Każdy z nas ma prawo wyboru, tak więc sam może odpowiednio dobrać swój ekwipunek, niemniej jednak bez względu na to, co będziemy zabierać w rejs, należy pamiętać, o tym, że najważniejsze jest nasze zdrowie i bezpieczeństwo! Pływający kombinezon asekuracyjny, to nie jest ubiór  tylko dla snobów, to coś, co może nam uratować życie. Jego zadaniem jest nie tylko utrzymywanie potencjalnej ofiary na powierzchni, lecz także zabezpieczenie jej przed hipotermią, czyli wychłodzeniem organizmu. Bielizna termoaktywna, dobre rękawice, czapki, odpowiednie obuwie – to wszystko zostało stworzone  dla nas, tak więc nie bójmy się z tego korzystać. Zaraz usłyszę zarzuty, że to kosztuje i nie każdego na to stać. Absolutnie się z tym nie zgadzam. Jeśli stać nas na opłacenie rejsu, to nie stać nas na odpowiedni ubiór? Już ktoś kiedyś powiedział, że na zdrowiu nie da się oszczędzić, a należy pamiętać, że sezon „wilka morskiego” kończy się 31 grudnia, a zaczyna 1 stycznia, tak więc wypływamy w morze bez względu na warunki atmosferyczne. Tylko odpowiedni strój pozwala na wędkowanie w niekorzystnych warunkach, często przy ujemnych temperaturach, i czerpanie z tego przyjemności bez obawy, że przez najbliższe dni będziemy musieli walczyć z przeziębieniem czy też czymś znacznie poważniejszym.


M. Getka

Fot. archiwum, autor

 

Słowa kluczowe: | morze | akcesoria |

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
przynęty na klenie
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj