Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon


Karpia złap i wypuść

2010-08-09

Istotą karpiowania jest umiejętność wypuszczania zdobyczy. Dlatego jeszcze przed zasiadką musimy odpowiednio się przygotować, pod względem sprzętu, jak i sposobu postępowania tuż po złowieniu cyprinusa.

Wypuszczanie wielkich ryb wymaga od nas odpowiedniego postępowania w stosunku do pokonanego przeciwnika. Musimy przede wszystkim bardzo delikatnie obchodzić się ze złowionymi rybami, tak aby w jak najlepszej kondycji wróciły do swojego podwodnego królestwa. Jeśli nasza zdobycz podczas przebywania na brzegu zostanie okaleczona, pozbawiona ochronnego śluzu i straci sporo łusek, to ma małe szanse na przeżycie po wypuszczeniu. Wodny świat jest pełen niebezpieczeństw dla osłabionych ryb, więc zadbajmy o ich kondycję, a na pewno jeszcze nie raz uda nam się z nimi powalczyć.

Często widzę, że w trakcie gdy wypuszczam złowionego karpia ludzie patrzą na mnie jak na wariata.

 

Jak postępować z karpiem?

Już przed podebraniem karpia powinniśmy pomyśleć o jego bezpieczeństwie. Nie możemy wyciągać zdobyczy rękami, lecz i wyłącznie za pomocą odpowiednio dużego podbieraka. Nie może on bowiem okaleczyć ryby, ale musi zapewnić bezpieczne wyjęcie jej karpia z wody i przeniesienie na matę. Najlepszy będzie podbierak o wymiarach 1/1 m lub większy z dość głęboką siatką i obowiązkowo ze składanymi ramionami. Tuż po podebraniu królewskiej ryby składamy ramiona podbieraka i nawijamy na nie nadmiar długiej siatki, aby potem bezproblemowo wynieść zdobycz na brzeg. Następnie kładziemy karpia na mokrą matę i dopiero tam wyciągamy go z podbieraka oraz odhaczamy. Można również zaraz po wyjęciu haka z pyska zdezynfekować powstałą ranę specjalnym preparatem służącym do takich celów (sprzedaje go kilka firm karpiowych). Dalsze postępowanie zależy już od nas: czy od razu robimy kilka fotek i do wody, czy też postanowimy przechować karpia w worku karpiowym, zwłaszcza, jeśli złowiliśmy karpia w nocy lub są niekorzystne warunki pogodowe. 

Kilka zdjęć i do wody.

Najlepsze rozwiązanie to szybka sesja zdjęciowa, buzi i do wody, gdyż tuż po holu karp jest zmęczony i nie szaleje nam na macie. Jeśli jednak przechowujemy rybę w worku, to powinien on być duży i zapewniać odpowiedni przepływ wody, ułatwiający oddychanie. Pamiętajmy także, że w jednym worku może być tylko jedna ryba bo tylko wtedy zapewnimy jej komfort i bezpieczeństwo. Następnie, jeżeli już chcemy wyjąć karpia z worka i wypuścić, to najpierw musimy wszystko przygotować. Kładziemy matę tam, gdzie zamierzamy robić zdjęcia, i polewamy ją wodą. Trzeba także przygotować jakieś wiadro z wodą, aby móc później polewać karpia, żeby nam nie wysychał na słońcu. Kiedy już mamy karpia w worku na macie, trzeba go zważyć. Rybę ważymy w worku i dla jej bezpieczeństwa nad matą, bo nigdy nie wiadomo, co się może zdarzyć. Potem wyjmujemy ją z worka i powoli przyzwyczajamy do światła dziennego. Jeśli karp nadal szaleje, to najlepiej zamknąć go na jakiś czas w środku maty i poczekać chwilkę, aż się uspokoi. Tylko w ten sposób będzie bezpieczny i nie ześliźnie nam się z maty. Kiedy już robimy zdjęcia, a karp nadal jest niespokojny, wówczas dobrze jest zakryć mu oczy; to go uspokaja (przynajmniej na jakiś czas). Postępując w ten sposób, robimy zdjęcia w różnych ujęciach nie zapominając o polewaniu karpi wodą, a po całej sesji znów zamykamy rybę w macie i przenosimy do wody. W wodzie otwieramy matę i, biorąc karpia w ręce, dajemy buziaka, wkładamy rybę do wody, ale nie wypuszczamy od razu. Najpierw przyzwyczajamy karpia do odpłynięcia, łapiemy go u nasady ogona i poruszamy w przód i w tył, co pozwala mu lepiej się dotlenić i, jak jest już w pełni sił, puszczamy go, by podziwiać najpiękniejszy widok, jakim jest odpływający do swego królestwa wielki karp. 


Z wielką rybą jak z niemowlęciem.


Mata i worek

Aby zapewnić złowionym okazom bezpieczeństwo, powinniśmy najpierw zaopatrzyć się w matę karpiową i kilka worków, bo nigdy nie wiadomo, ile sztuk będzie nam dane wyholować jednej doby. Obecnie na rynku karpiowym mamy szeroki wybór zarówno mat, jak i worków, więc z zakupem nie powinniśmy mieć większych trudności. Powinniśmy zwrócić uwagę przede wszystkim na rozmiary mat i worków, bo lepiej, aby były za duże niż za małe. Maty karpiowe zrobione są z zewnętrznego łatwo zmywalnego materiału bezpiecznego dla śluzowej powłoki ochronnej ryb, natomiast wnętrze jest wypełnione miękką gąbką lub kulkami styropianowymi, co zapewnia swobodne unoszenie się maty na powierzchni wody i oczywiście chroni ryby przed twardym podłożem. Warto kupić matę, której brzegi są znacznie grubsze od części środkowej, co nie powoduje ześlizgiwania się karpia poza matę podczas odhaczania i pomieści każdy okaz. Oczywiście maty mają jeszcze jedną zaletę, można w nich ważyć karpie, gdyż są wyposażone w dodatkowe uchwyty. Worki karpiowe można zakupić w niemal każdej firmie karpiowej lub można sobie uszyć we własnym zakresie, wystarczy tylko zaopatrzyć się w odpowiedni materiał. Najlepiej wybrać worek o znacznych rozmiarach, bo tylko taki zapewni rybom komfort podczas przechowywania. Worki dzięki temu, że nie przepuszczają światła słonecznego działają uspokajająco na karpie. Używam worków wykonanych z miękkiego materiału, a ich duże rozmiary (150/120cm) pozwalają na przetrzymywanie każdej wielkości karpia i amura. 

Dezynfekcja pokaleczonego ogona.


Dlaczego wypuszczam? 

Wypuszczanie złowionych ryb budzi jeszcze sporo kontrowersji i nie chodzi mi tu o samych karpiarzy (bo prawdziwi karpiarze wypuszczają złowione ryby), ale o innych wędkarzy. Jakże często jeszcze słyszę nad wodami pytanie, dlaczego wypuszczam karpie. Szczerze mówiąc, już mam dosyć na nie odpowiadać, zważywszy, że i tak moja odpowiedź nie dociera do większości pytających. Jak już uda mi się wyjaśnić, dlaczego to robię (choć tylko w moim mniemaniu), to najczęściej z dziwnym uśmiechem otrzymuję następne pytanie: po co w ogóle łowię? Często obserwuję zachowania wędkarzy i widzę, że w trakcie gdy wypuszczam złowionego karpia, patrzą na mnie jak na wariata. Ale trudno się temu dziwić, skoro od młodych lat byli uczeni łowić tylko po to, aby pozyskać rybie mięso.
Jeszcze przecież 10 lat temu o wypuszczaniu ryb mało kto słyszał, a co tu mówić o praktykowaniu tego. Jednak czasy się zmieniają i obecnie każdy szanujący się karpiarz wypuszcza złowione okazy, a za nim podążają łowcy innych gatunków ryb. Wszystko więc zmierza w dobrym kierunku, choć to ciągle jest za mało. 

Wypuszczanie wielkiej ryby daje tyle samo radości co jej złowienie.

Pozostaje więc odpowiedzieć, dlaczego warto wypuszczać złowione ryby i po co to w ogóle się robi. Przedstawiając to obrazowo, wyobraźmy sobie pewne niewielkie jeziorko, w którym pływa 20 sztuk dużych karpi, a my zamierzamy je łowić i zabierać ze sobą. Pierwszego roku mamy niezłe efekty – łowimy 10 sztuk, drugiego i trzeciego już gorzej, bo tylko po cztery karpie. Czwartego roku wyławiamy resztę sztuk, czyli pozostałe dwie, i co się okazuje? Wiadomo, że w naszym jeziorku nie mamy już czego szukać, no chyba że przestawimy się na raki. A gdybyśmy od początku wypuszczali te karpie, to co roku mielibyśmy brania, i to coraz większych ryb. Sprawa więc jest bardzo prosta – wypuszczamy przede wszystkim po to, aby móc łowić karpie przez wiele lat i z roku na rok coraz większe okazy. Ale nie tylko dlatego wypuszczamy, bo szanujemy naszego przeciwnika i daje nam to ogromną satysfakcję. Chodzi przecież o przechytrzenie tego trudnego do złowienia cwaniaka i możliwość spotkania się z nim nie tylko raz, lecz wielokrotnie podczas kolejnych lat polowań. Wypuszczanie to także moda, obcowanie z otaczającą nas przyrodą i sposób na spędzenie wolnego czasu. Wypuszczanie jest po prostu piękne, a widok odpływającego karpia to niezapomniana chwila, dająca nam poczucie wolności i właściwego postępowania.

 

Fot. autor, archiwum WMH

 

Słowa kluczowe: | karpiarstwo | catch and release | c&R | karp | Paweł Szewc |

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
przynęty na klenie
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj