Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon


Muchożaba

2010-04-23

Wiosna! Słoneczko mocniej przygrzewa, ale woda jest jeszcze zimna. Pstrągi wycieńczone odbytym tarłem i zimowym postem, choć z zapałem uzupełniają stracone kalorie, to jeszcze nie są tak szybkie i silne, jakie będą w pełni sezonu.

Dlatego najchętniej zjadłyby coś, co przy małym wysiłku zapewniłoby maksymalną dawkę białka. Matka Natura w swej nieskończonej mądrości przewidziała tę sytuację i właśnie w tym czasie postanowiła obudzić z zimowego snu także duże, powolne kluchy mięska, czyli żaby! Rozbudzone wiosennym słońcem wyłażą ze swoich norek, w których przeczekały zimowe chłody, i hurmem ciągną do wody, aby wiedzione odwiecznym instynktem przygotować się do odbycia godów. Wygłodniałe pstrągi tylko na to czekają. Ospałe i nieruchome płazy są wręcz idealnym daniem dla pstrąga, który jeszcze nie w pełni wrócił do formy. Cóż więc zostanie biednemu muszkarzowi, skoro te wredne kropkowańce tylko żaby mają w głowie? Otóż trzeba ukręcić tego smakowitego płaza. Jak się do tego zabrać? Chyba każdy „krętacz” ma swoją wypróbowaną recepturę na żabę. Ja mam dwie: żaby wykonuję albo z lisiego włosia – wersja prosta, albo ze strzyżonej sarniej sierści – i ta wersja jest nieco trudniejsza.


Wersja łatwiejsza: żaba z włosia z lisiego ogona

W imadełku mocujemy hak streamerowy lub łososiowy wielkość 1/0. Wybieramy haczyki mocne, ciężkie, ostre i, które trudno stępić. A to przy łowieniu w górskich kamienistych rzekach ma niebagatelne znaczenie. 

Na hak nawijamy grubą nić wiodącą, tworząc podkład pod budowaną muchę. Kończymy owijanie przy oczku haka. Cała mucha składa się właściwie tylko z haka, nici i włosia – więc mimo swoich rozmiarów jest dość lekka, dlatego w celu łatwiejszego zatopienia nieco ją obciążamy, nawijając trochę ołowianej lamety przy oczku haka. Nawiniętą lametę ustalamy zwojami nici wiodącej. Następnie z lisiego ogona naturalnego koloru wycinamy długie, dość obfite pasmo. Przykładamy włosie do haka, miejscem odcięcia przy oczku haka, zostawiając je odsłonięte. Zaraz za oczkiem mocujemy włosie nitką wiodącą w taki sposób, aby otulało hak dookoła. Długość włosia powinna być dwa razy większa niż długość trzonka haka. Włosie przy oczku haka mocujemy sporą ilością zwojów, bo potem trzeba tam stworzyć zgrabną główkę. Kończąc mocowanie, zaciągamy kilka półwęzłów. Później odgarniamy włosie z trzonka haka i nicią wiodącą wracamy do łuku kolankowego haka. Przy łuku kolankowym zbieramy całe włosie, prostujemy wzdłuż trzonka haka i zaciskamy na włosiu dwa–trzy półwęzły. Teraz ściskając palcami włosie w miejscu zaciśnięcia półwęzłów, delikatnie popychamy je w kierunku oczka haka. W wyniku tego zabiegu włosie na trzonku trochę spęcznieje, tworząc dość gruby brzuszek żaby. Następnie ostatecznie mocujemy włosie, mocno przywiązując do trzonka haka przy łuku kolankowym. Po zaciągnięciu węzłów nie odcinamy nici wiodącej, bo to jeszcze nie koniec wiązania muchy. Wystające poza łuk kolankowy włosie rozdzielamy na dwa pasma i ustalamy je, przewiązując na krzyż nicią wiodącą. Rozdzielone pasma będą imitować tylne odnóża żaby.

Zaciągamy węzeł i odcinamy nić wiodącą. Miejsce wiązania zwilżamy kroplą „Kropelki”, szelaku lub innego dość rzadkiego kleju dla wzmocnienia konstrukcji. Następnie każde pasmo przewiązujemy w połowie długości przewiązką z nici wiodącej i też zwilżamy „Kropelką”. Przewiązka tworzy na rozdzielonych pasmach imitacje smakowitych żabich udek. Następnie wracamy do głowy żaby. Owijamy nicią wiodącą zakończenia lisiego włosia, formując okrągławą główkę. Właściwie w tym momencie można by było zakończyć wiązanie naszej żabki, ale... No właśnie!  Cóż warta byłaby żaba bez żabich oczu? Zatem w zależności od tego, jak ciężka ma być żabka, albo dowiązujemy metalowe duże, jaskrawe oczy, albo doklejamy plastikowe. Zaciągamy węzeł kończący, lakierujemy główkę i żaba jak żywa.


Drugi przepis 

I choć według mnie wykonanie tej wersji żaby jest trudniejsze od poprzedniego, to opis kręcenia będzie krótszy, bo wiele czynności jest podobnych jak przy wiązaniu żaby z lisiego włosia.

Zaczniemy jak zwykle od zamocowania haka w imadle. Haków używamy takich samych jak w poprzedniej wersji żabki i tak samo jak poprzednio owijamy trzonek haka nicią wiodącą, tworząc podkład pod muchę. Żabę ze strzyżonej sarniej sierści można wykonać w dwóch wersjach: tonącej i pływającej. W zależności od tego, jaka ma być nasza żaba, obciążamy hak ołowianą lametą lub nie. 

Załóżmy, że robimy wersję tonącą. Owijamy więc trzonek haka lametą, a że sarnia sierść jest materiałem bardzo wypornym, dajemy raczej grubszą lametę. Jak zwykle lametę stabilizujemy nawojami nici wiodącej. Nawoje kończymy przy łuku kolankowym haka. Teraz z zimowej sierści sarny wycinamy obfity pęczek możliwie długiego włosia. Przykładamy włosie przy łuku kolankowym tak, aby końcówki włosia wystawały z tyłu haka, a początek, czyli miejsce odcięcia od skóry, znajdował się około centymetra od łuku kolankowego w kierunku oczka haka. Dowiązujemy sierść i, tak jak przy żabce z lisa, rozdzielamy wystające poza hak włosie na dwa pasma. Przewiązujemy nicią wiodącą na krzyż i ustalamy „Kropelką”. Tak samo robimy przewiązki na żabich udkach. Teraz wycinamy kolejny pęczek sarniej sierści, przykładamy w miejscu przywiązania poprzedniego pęczka i przewiązujemy, mocując do trzonka haka. Przy zaciąganiu nici wiodącej sierść stroszy się dookoła trzonka haka. Jest to taki sam sposób przywiązywania sierści jak przy kręceniu kultowego streamera Mudler Minnow. Dociskamy pęczek palcami, robiąc miejsce na następny, dowiązujemy kolejne pęczki sierści, postępując od łuku kolankowego w stronę oczka haka, dociskamy je zaś w odwrotną stroną, aby uzyskać jak najgęstsze wypełnienie przestrzeni na trzonku haka. Gdy przywiążemy przedostatni pęczek przy oczku haka, wyszukujemy duże, metalowe oczy i dowiązujemy je do haka. Teraz wycinamy ostatni pęczek sierści i dowiązujemy, zakrywając przestrzeń przy oczach.

Gdybyśmy wykonywali żabkę w wersji pływającej, oczywiście nie używalibyśmy ołowianej lamety, a oczy byłyby plastikowe po bokach głowy. Dokleilibyśmy je na samym końcu, po przystrzyżeniu sierści do pożądanego kształtu. Kończymy, zaciągając węzeł i lakierując. Teraz nożyczkami strzyżemy sierść, formując ją w kształcie przybliżonym  do żabiego tułowia. I to właściwie wszystko.

Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko zaprezentować naszą żabę jakiemuś wygłodniałemu pstrągowi. Ja najpierw obławiam partie wody przy samym brzegu. Podaję żabę prawie równolegle do strugi w dół nurtu i prowadzę niezbyt szybkimi dwudziesto-, trzydziestocentymetrowymi pociągnięciami, prawie ocierając przynętą o brzeg, uważając tylko, aby nie zahaczyła o wystające z brzegu trawy czy patyki. Zwłaszcza w głębszych miejscach daje to znakomite efekty, gdyż pstrągi bardzo często mają swoje kryjówki w podmytych burtach. Po obłowieniu tej strefy, odsuwam rzuty coraz bardziej w kierunku środka nurtu. Ataki pstrąga na żabkę są bardzo agresywne i widowiskowe, zwłaszcza jeśli łowimy na jej pływającą wersję. Życzę Wam ich jak najwięcej.


Pstrągi na wiosnę, po odbytym tarle i trudach zimy, nie są najbardziej okazałymi przeciwnikami i chociaż regulamin zezwala na zabieranie tych ryb, apeluję o rozwagę i umiar... W podzięce za sportowe emocje, darujmy wolność chociaż tym najbardziej wychudzonym. Odpłacą nam na pewno, gdy będą wypasione i silne w pełni sezonu. Połamania muchówki.


Tomek Reguła „Lipion”

Fot. autor, O.Portrat

 

Słowa kluczowe: | sztuczna mucha | przynęta |

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
przynęty na klenie
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj