Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon


Skuteczność zacięcia karpia „komercyjnego” i dzikiego

2017-08-01
Paweł Szewc

Spięcie karpia jest przykrą sprawą i zapada w pamięć na długo. Na szczęście można jego ryzyko zminimalizować przez odpowiednie zabiegi.

Wody komercyjne. Często jest tak, że przykro doświadczone karpie są tu bardzo ostrożne i delikatnie pobierają pokarm. Dlatego sama przynęta jest niezmiernie ważna, aby cyprinus lepiej się zaciął. Na domiar złego ryby z komercji mają często porozrywane i/lub krzywo pozrastane pyski i należy to uwzględnić przy konstrukcji zestawu. Zaczynam od wyboru haczyka w kształcie wygiętego banana, które lepiej będą się obracać grotem w kierunku pyska ryby. Do tego dobieram rurkę termokurczliwą, czyli zestaw typu line aligner, lub specjalne pozycjonery, które służą do wzmocnienia efektu obrotu haka. Można też zastosować celowo do tego skonstruowane sztuczne robaczki, które bardzo pomagają zwłaszcza młodym karpiarzom. Do tego używam średniej długości włosów (ok. 0,5 cm od haczyka) i ciężarków w przedziale 120–140 g, co w sumie wzmocni siłę samozacięcia. Karpie, które były wielokrotnie złowione potrafią bowiem poprzez sam ciężar kulki rozpoznać, czy jest ona dodatkowo obciążona haczykiem, czy też nie. Kulka z hakiem jest znacznie cięższa od tej zwykłej zanętowej i karpie często to dostrzegają. Dlatego wędkując w wodach komercyjnych, wybieram kulki neutralne lub pływające, przez co mam znacznie więcej brań. Dużym plusem tego rodzaju kulki jest możliwość głębszego zassania jej przez cyprinusa, a co za tym idzie głębszego i pewnego zacięcia. 
Wody dzikie. Karpie są tu łowione bardzo rzadko i mają pyszczki jak je natura stworzyła. Tam na ogół bardzo dobrze się zapinają i prawie nie ma mowy o wypięciu haka podczas holu, chyba że wędkarz popełni jakiś błąd. Ja w dużych jeziorach polodowcowych czy rzekach śmiało stosuję włosy 2–3 centymetrowe, które w łowiskach komercyjnych mogłyby powodować spinki. Karpie, które mają zaufanie do przynęt i nie były na haku, śmiało i mocno zasysają kulki. Znacznie łatwiej wtedy o skuteczne zacięcie. W tego typu wodach nie musimy więc tak rygorystycznie podchodzić do kwestii włosa, jak i budowy całego zestawu.  

 

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj
przynęty na klenie