Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon

2017-07-11
Marcin Wosiek

Przełom lipca i sierpnia to dobry czas na nocne zasiadki. Noce są już nieco dłuższe i nie tak ciepłe jak jeszcze miesiąc wcześniej, więc metodowe łowienie jest samą przyjemnością. Tyle że jak zwykle nastręcza nieco problemów...

Problemów tych nastręcza jednak sama noc, a dokładniej ciemności, które czasami komplikują nawet rzeczy najprostsze. Po gorącym letnim dniu rześkie późne popołudnie to idealna pora na rozpoczęcie zasiadki. Trzeba jednak dobrze wybrać łowisko. Na wielu wodach (w tym komercyjnych) dzień trwa od świtu do zmroku i może się zdarzyć, że na naszym upatrzonym miejscu ktoś twardo siedzi, póki słońce nie zajdzie. Jego prawo, dniówka jest dniówką. Sam z przyczyn oczywistych preferuję letnie wypady po pracy na takie właśnie wody. Wciąż jest bowiem grupa łowisk, których właściciele arbitralnie ustalają, że dzień trwa np. od 6 rano do 20.00. I kropka. Jest jeszcze jasno, ale 20.01 to już noc, więc chcesz siedzieć do zmroku, to płać jak za nockę. Zaś na całą noc najlepiej właśnie wybrać się na tego typu łowisko. Jest czas, żeby wszystko w spokoju rozstawić póki jasno, ustalić kierunki rzutów, zanęcić sobie miejscówkę i załapać się jeszcze na wczesnowieczorne brania. A pierwszych ryb można się spodziewać, zanim słońce schowa się za horyzontem.
Plus mały wtręt na temat... facebookowego „food porn” w kontekście wędkarstwa rzecz jasna.  

 

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj
przynęty na klenie