Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon

2017-01-03
Marcin Kostera

Gdy tylko ściśnie mróz, Marcin Kostera rusza na lód. Najbliżej miejsca zamieszkania ma żwirownie i glinianki – wody bardzo trudne, ale przy odrobinie szczęścia potrafiące obdarzyć piękną rybą.

Gdy pokrywa lodowa osiąga bezpieczną grubość, autor rusza ze świdrem na pobliskie łowiska. Rezygnuję z dalekich wypraw na wielkie jeziora mazurskie z prostego powodu: braku czasu. Tytułowe mazowieckie żwirownie i glinianki to jednak wody wymagające doświadczenia i cierpliwości. 
Poszukiwanie okoni w gliniankach do najłatwiejszych nie należy. Wiąże się to ze sporą głębokością oraz mało urozmaiconym dnem. Glinianki – jak sama nazwa wskazuje – to pozostałość po wydobyciu gliny. Bardzo często ściany zbiornika są strome, wręcz pionowe. Pas trzcin jest znikomy lub prawie w ogóle go nie ma. Charakterystyczny dla tego typu wód jest więc brak roślinności. Na pierwszy rzut oka nie ma nic ciekawego, co by mogło zatrzymać ryby w okolicy. Na moje szczęście wiele osób nie radzi sobie z łowieniem w gliniankach i rezygnuje z wędkowania w nich powodu braku efektów. Niestety, potrzebne są wytrwałość i troszkę samozaparcia, żeby osiągnąć pożądane rezultaty. Żeby nie popaść w kompleksy na samym początku, najpierw sprawdźmy dokładnie zbiornik, poczynając oczywiście od poznania ukształtowania jego dna. Ono zaś potrafi dostarczyć przyjemnych niespodzianek, jeśli tylko wyjdziemy poza schemat „górka” lub „cypel”. Gdzie więc i jak łowić okonie w małych wodach? Podpowiada dziś jeden z czołowych polskich wędkarzy podlodowych, utytułowany członek kadry narodowej.  

 

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj