Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon


Sandaczowe manewry

2016-06-07

Rzeka Ebro, a raczej zlokalizowane na niej zbiorniki zaporowe słyną przede wszystkim z olbrzymiej populacji wielkich sumów. Jeżdżą tam znawcy tych ogromnych ryb, jak również amatorzy spotkań z karpiami. Spotyka się m.in. wielu Polaków, lecz tylko niewielu z nich wybiera się tam na sandacze, a jeszcze szczuplejsze grono nastawia się specjalnie na okonie.

Pręgowane drapieżniki są dla naszych rodaków odwiedzających łowiska na Ebro tylko przyłowem, nie zawsze pożądanym. A gdyby tak wybrać się specjalnie na nie, jak wielu innych wędkarzy z całej Europy? Ebro nie tylko sumami stoi... Postanowiliśmy więc sprawdzić, czy warto poświęcić czas na drapieżniki zamieszkujące tamte wody, i te pstrykające, i te garbate. Początkowo wszystko szło dobrze; wysyłane znad rzeki relacje brzmiały zachęcająco. Pogoda spłatała nam jednak nielichego figla i wędkowanie zamieniło się w sport ekstremalny. Mieliśmy okazję przetestować nasze umiejętności i zawartość pudełek w warunkach skrajnie niekorzystnych. W ruch poszły czeburaszki i inne mniej lub bardziej popularne wynalazki, przećwiczyliśmy też różne techniki ich prowadzenia. Była to bardzo cenna lekcja, którą powinien przerobić każdy spinninista. A przynajmniej zobaczyć, jak poradzili sobie inni.

 

 

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj
przynęty na klenie