Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon


Rozpoczęcie sezonu karpiowego

2015-05-14

Rankiem w dniu rozpoczęcia sezonu wyjeżdżamy spakowani po dach na trzydobową zasiadkę. 

O godzinie 10:20 meldujemy się na łowisku,przywitanie się ze wszystkimi i jedziemy na nasze stanowisko nr 36. czekało nas teraz rozpakowywanie sprzętui ekwipunku i po prawie godzinie nadszedł czas na nęcenie. Ustaliśmy że rzucamy po 5-6 spombów na wędkę. 
Godzina 11:50 - uzbrajamy zestawy w kulki oraz pellety i zarzucamy do. Wielu wędkarzy mówiło że jest strasznie dużo odjazdów pustych. I faktycznie, po godzinie jest odjazd u taty,  który biegnie i zacina i... pusto. Trudno , łowimy.
Godzina 15 - jest pierwsze pikniecie sygnalizatora u mnie, ale tylko piknięcie. Zbliża się godzina 20 - zaczynamy nęcić na noc. Parę rzutów spombem i zmiana zestawów.
Godzina 22 - budzi mnie moja centralka. Odjazd był konkretny, wybiegam, zacinam i siedzi! W końcu miałem tę pierwszą rybkę sezonu. Po paru minutach na macie ląduje karp a waga pokazuje 10 kg. Mówię, że nie jest źle. Bardzo mnie ucieszyła pierwsza rybka sezonu! Parę zdjęć i karp wraca do wody. Zarzucam ponownie i idziemy spać.
Godzina 2 - budzi nas centralka taty. Odjazd był znowu mocny, tata wybiega, zacina i holuje rybę, ja w tym czasie przygotowuje matę i po kilku minutach jest pierwsza rybka także taty. Waga pokazuje znowu 10 kg.  Parę fotek i do wody. 
Jest już piątek, godzina 6 - mówię do taty że idę nęcić. Znowu parę rzutów i zmiana zestawów na nowe.Około godziny 8 znów jest odjazd u taty. Biegnie i zacina ale znów na pusto. Godzina 10 - na łowisku pojawia się nasz kolega Mateusz który przyjechał na stanowisko 39. Niestety do soboty już nic nie złowiliśmy. Były za to odjazdy puste oraz zaliczyliśmy po jednej spince z tatą. Nasz kolega Tomek przyjechał do nas ze stanowiska nr 14 powiedział nam że również miał odjazdy które kończyły się pusto, ale on w porównaniu z nami połowił dużo - bardzo ci gratulujemy, Tomek :). Mateusz również parę sztuk wyholował oraz również miał puste odjazdy. Nadszedł sobotni poranek, przedostatni dzień żeby coś złapać,więc biorę się za nęcenie.
Znowu do godziny 19:20 było tylko parę pojedynczych piknięć i cisza. 
Zbliżała się godzina 19:30. Tata mówi mi że idzie się przejść, po 5 minutach jest odjazd na jego wędkę więc biegnę zacinam i siedzi. Niestety musiałem sobie sam poradzić. Hol trwał dobre 8 minut a gdy ryba była praktycznie tuż przy brzegu złapałem podbierak i podebrałem, a był to piękny karp pełnołuski. Chwilkę ryba była w podbieraku w wodzie, a ja przygotowałem matę. W tym  czasie przyszedł tata i już dalej sobie radziliśmy we dwóch. Waga pokazała 12 kg, choć wydawał się być większy. Zwyczajowo parę fotek i do wody. Po wyjętym karpiu zaczęliśmy nęcić i zestawy na nowo lądują w wodzie. Przed nami ostatnia nocka... 
Godzina 23 - budzi mnie moja centralka. Odjazd jest na środkową wędkę. Wybiegam zacinam i pusto.
Wielkimi krokami zbliża się niedziela, jeszcze poranne nęcenie i o godzinie 10 powoli zaczynamy się pakować. Tak oto trzydobowa zasiadka dobiegła końca. Jedziemy się pożegnać z Mateuszem na stanowisko 39 oraz z Tomkiem który był po drugiej stronie łowiska. Serdecznie gratulacje, panowie, za rybki. Kolejny wyjazd jest zaplanowany na 26 maja stanowisko nr 10 i 11.
Do zobaczenia i serdecznie pozdrawiamy.





fot. autor

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
przynęty na klenie
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj