Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon

2015-02-17
Paweł Mirecki

Nowa ustawa o rybołówstwie morskim od początku wzbudzała sprzeciw polskich wędkarzy. Niestety, została ona już podpisana przez prezydenta RP. Podobnie jak wielu z nas, miałem jednak nadzieję na prezydenckie weto, bo jest ona zabójcza dla wędkarstwa morskiego w Polsce, które jest z kolei solą w oku rybackiemu lobby przy Ministerstwie Rolnictwa. Ale po kolei. Obecnie opłata za rok połowów w morzu wynosi 49 zł, a w myśl nowych przepisów wzrośnie do 180 zł. Wędkarze łowiący regularnie zarówno w morzu, jak i na śródlądziu na pewno odczują dotkliwie tę podwyżkę. Lecz to dopiero początek.Kolejny zapis ustawy dotyczy łowienia z łodzi i kutrów. Do tej pory tzw. opłata armatorska wynosiła ok. 50 zł za rok, bez względu na liczbę załogantów i rozmiar jednostki pływającej. Teraz postanowiono ją podnieść do… 3000 zł. A trzeba mieć świadomość, że po wodach Zatoki Gdańskiej (ale nie tylko) pływa mnóstwo małych łodzi wędkarskich, których załogi patrzą rybakom na ręce i skrupulatnie zgłaszają zauważone nieprawidłowości. Tych zaś jest naprawdę dużo. Cóż więc pozostaje bossom rybackim mającym „plecy” w rządzie niż pozbyć się niewygodnych świadków? I poszły konie po betonie. Odpowiedzialny za rybołówstwo wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke w wywiadzie opublikowanym na stronie www Radia Gdańsk powiedział wprost, że ustawa ma stworzyć „jak najlepsze możliwości połowów dla rybaków komercyjnych, a nie dla wędkarzy” oraz zadał pytanie: „gdzie byli wtedy ci wędkarze?”. Wtedy, tzn. w czasie prac nad ustawą i powiedział to o protestujących pod koniec stycznia br. właścicielach jednostek wożących wędkarzy, bo wprowadzono również okres ochronny na dorsza w miesiącach wakacyjnych. (To akurat jest słuszne ze względu na sezon tarłowy, bo gdy są brania, to dla wielu pseudowędkarzy limity i wymiary idą w odstawkę.) Tak czy inaczej, istnieje groźba, że teraz gros drobnych, często rodzinnych nadmorskich firm żyjących z turystyki wędkarskiej może zwijać działalność. Nawet tych, które nie nastawiają się na dorsze w sezonie letnim, o czym dalej.
Minister Plocke zadał ciekawe pytanie: „gdzie byli wędkarze?”. Warto się i temu przyjrzeć. ZG PZW rzecz jasna brał udział w konsultacjach społecznych przy pracach nad nową ustawą. Wśród poprawek, jakie zgłosił, wyróżniają się dwie. Po pierwsze zabrania się połowu ryb, cytuję za pismem podpisanym przez przewodniczącego Komisji Morskiej ZG PZW, Stanisława Lisaka (który jest zarazem prezesem ZO PZW Gdańsk): „więcej niż dwiema wędkami jednocześnie, a w wypadku ryb łososiowatych i dorszy – więcej niż jedną wędką”. Ten absurdalny zakaz nie wpłynąłby w żaden sposób na ochronę łososi, bo one stale przemieszczają się na duże odległości. Dziś „polskie” ryby mogą być w rejonie Helu, a jutro u brzegów Bornholmu, gdzie można normalnie trollować na więcej niż jedną wędkę. A w takiej np. Szwecji może być ich na jednej łodzi aż 12 bez względu na liczbę załogantów. I łososi jest tam dużo, bo tam nie tworzy się restrykcyjnych praw antywędkarskich, tylko wygania z wód morskich rybaków trzebiących ich zasoby. Różnica w rybostanie jest kolosalna.
Druga poprawka zgłoszona przez komisję morską dotyczy zakazu łowienia, cytuję to samo źródło: „przez podnoszenie i opuszczanie przynęty w sposób ciągły, z wyjątkiem łowienia ryb pod lodem”. To już nawet nie są pozory ochrony ryb, tylko celowa zła wola decydentów. Bo przypuśćmy, że ktoś te 3000 zł uiści i będzie chciał wozić wędkarzy na dorsze jesienią. Gdzie znalazłby klientów w takiej sytuacji?Na szczęście ktoś w ministerstwie zorientował się, że tego byłoby już za wiele jak na jeden raz i te poprawki nie przeszły. Niemniej jednak są pozytywnie zaopiniowane przez ZG PZW na konto przyszłych nowelizacji rzeczonej ustawy i można oczekiwać, że prędzej czy później także i te zakazy wejdą w życie. Tym samym należy postawić bardzo ważne pytanie: czyje interesy w rzeczywistości reprezentuje Zarząd Główny Polskiego Związku Wędkarskiego?
 

Wybrane artykuły

  • Daleko, ale warto było

    2015-02-05 Paweł Mirecki

    Relacja z pierwszego w życiu autora wyjazdu trociowego nad Inę przy okazji Mistrzostw w Połowie Troci i Łososia – Ina 2015, nad którą nasza redakcja sprawowała patronat medialny.

    Komentarzy: 3
    więcej
  • Marcowe liny

    2015-02-05 Paweł Smyk

    Starorzecza, szerokie zewnętrzne zakręty meandrujących rzek oraz rozlewiska odcinków przyujściowych są wczesną wiosną idealnym miejscem do poszukiwania ryb z gatunku tinca tinca. Autor opisuje, jak łowi tam method feederem.

    Komentarzy: 4
    więcej
  • Strączkowa alternatywa

    2015-02-05 Marcin Wosiek

    Jeśli chodzi o ziarna roślin strączkowych podawane rybom, to na pierwsze miejsce wysuwa się groch. I słusznie, ale na nim świat się nie kończy, o czym dobrze wiedzą miłośnicy łowienia karpi czy linów.

    Komentarzy: 6
    więcej
  • Kiwok doskonały

    2015-02-05 Michał Krzyżanowski

    Kiwok to ważny element wędki podlodowej. Jego poprawne dobranie jest często warunkiem efektywnego podawania przynęty. W niniejszym artykule autor omawia kiwoki płociowe, okoniowe i leszczowe.

    Komentarzy: 0
    więcej
  • Płocie na ziołowo

    2015-02-05 Marcin Kostera

    Większość zanęt przeznaczonych na płoć ma zapach ziołowy, co można wyczuć natychmiast po otwarciu paczki. Nasze nozdrza wyczuwają lekką ziołową nutę zapachową. Lekką. I to właśnie jest kluczem do sukcesu.

    Komentarzy: 5
    więcej
  • Chimeryczne klenie

    2015-02-05 Dariusz Mrongas

    Na przedwiośniu klenie z dużej rzeki nie są łatwe do złowienia. O tej porze roku nie ma co szukać nowych, nieznanych wcześniej miejsc. Marcowy spinningista musi polegać na swojej dobrej pamięci!

    Komentarzy: 0
    więcej
  • Picker i „torebki herbaty”

    2015-02-05 Lucjan Śliwa

    Kolejny artykuł napisany przez eksperta z Polish Anglers Association, organizacji polskich wędkarzy w Wielkiej Brytanii. Tym razem jest to opis ciekawego sposobu łowienia ryb spokojnego żeru w zimnej porze roku.

    Komentarzy: 0
    więcej
  • Marcowe jazie

    2015-02-05 Marek Forycki

    Jeden z dwóch artykułów na temat wczesnowiosennego spinningu w małej rzeczce (drugi poświęcony jest kleniom). Zaprzyjaźniony z nami specjalista od rzek nie tylko podgórskich tym razem zaprasza na testowanie jaziowych woblerów wspólnie z ich wytwórcą.

    Komentarzy: 0
    więcej

Spis treści

  • Marcowe linyRedakcja łowi8 – 12
  • Kiwok doskonałyRedakcja łowi14 – 16
  • Daleko, ale warto byłoRedakcja łowi18 – 22
  • Żabie gusta pstrągówPorady ekspertów23 – 25
  • Strączkowa alternatywaPorady ekspertów26 – 28
  • X pytań do mistrza – Jim Moynagh (USA)Porady ekspertów30 – 32
  • Chimeryczne kleniePorady ekspertów34 – 36
  • Zarzuć, wyholuj i wypuśćPorady ekspertów38 – 41
  • Nasze pstrągowe typyArtykuły sponsorowane42 – 43
  • Wiosenne klenie z małej rzeczkiPorady ekspertów44 – 46
  • Przerabiamy bałałajkiPorady ekspertów48 – 50
  • Nowości RobinsonInne51
  • Okonie z ostatniego loduPorady ekspertów52 – 54
  • Picker i „torebki herbaty”Od spławika do gruntu56 – 59
  • Płocie na ziołowoOd spławika do gruntu60 – 62
  • Długotrwałe nęcenie i łowienie karpiWędkarstwo karpiowe64 – 67
  • Titanium HooksArtykuły sponsorowane68 – 69
  • W nieznaneWędkarstwo karpiowe70 – 72
  • Wyjście nie tylko awaryjneZa granicą74 – 77
  • Zestawy planerowe do trollingu trociowo-łososiowegoWędkarstwo morskie80 – 82
  • Muchy klenioweWędkarstwo muchowe84 – 86
  • Marcowe jazieInne88 – 90
  • Gunki Gamera na pstrągiArtykuły sponsorowane91
  • Wkręcony w trollingFelieton92
  • PolecamyInne94 – 96
  • W następnym numerze m.in.Inne97

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
przynęty na klenie
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj