Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon


Płanie i bystrza OS Dunajec

2013-01-03
Paweł Augustynek Halny

Tekst ten piszę spoglądając za okno, na nowo budowane wieżowce Warszawy, zazdroszcząc tym, którzy mają  okazję wędkować na jednym z najlepszych łowisk muchowych Polski, jakim stał się w ostatnich latach OS Dunajec.

Wiem, że takim mocnym stwierdzeniem mogę narazić się na zarzut stronniczości, zwłaszcza że reprezentuje Klub Przyjaciół Dunajca, który podjął się zadania pomocy przy zarybieniach tego odcinka, ale na obronę przyznam się, że nigdy nie lubiłem Dunajca w rejonie Ochotnicy i Tylmanowej. Rzeka płynie tam często blisko ruchliwej drogi, pomiędzy ponurymi murami oporowymi, co trochę odbiera mi estetyczną przyjemność z kontaktu z przyrodą. Na szczęście są też równie liczne, przepiękne miejsca oddalone od betonu. No i ryby... Takich okazów jak na OS Dunajec, wyjmowanych z tak potężnej wody, nie znajdziemy nigdzie indziej. Późną wiosną i latem są to ogromne i silne pstrągi potokowe, a jesienią wspaniałe kardynały. Można spierać się o ty czy cena za licencję połowu w tym miejscu nie jest zbyt wygórowana, ale każdy kto łowił na OS Dunajec musi przyznać, że jest to w tej chwili najbardziej rybna woda w Małopolsce. Pamiętam ile sceptycyzmu pojawiło się w momencie utworzenia odcinka i wprowadzenia formuły no-kill, jednak teraz, po kilku latach, widać że Zarząd Okręgu PZW w Nowym Sącz podjął bardzo słuszną decyzję, bo OS Dunajec stał się nie tylko chlubną wizytówką Okręgu, ale i miejscem kultowym dla środowiska muszkarskiego z całej Polski. Właściwie nie ma tygodnia by ktoś nie dzwonił do mnie z zapytaniem czy nie mam wieści „jak biorą poniżej Krościenka?”. Zwykle złośliwie odpowiadam wtedy, że najlepiej to biorą na Rabie, bo dopiero co wrzuciłem tam własnoręcznie trochę ładnych pstrągów, by później uspokoić delikwenta, że mam wieści o dobrych braniach na Dunajcu. Nb. ostatnio kilku kumpli wesołków, przysyła mi regularnie do Stolicy irytujące informacje o intensywnym żerowaniu do suchej... Oczami wyobraźni i wspomnień widzę wtedy tzw. Księdzowe Pole - skałę, ostre zbocze z iglastym lasem, kawałek lekko pofalowanego lustra wody i atak pstrąga 58 cm. Życzę każdemu łowiącemu takiego doznania.

Niestety, tak jak i na rzece, tak i w życiu, oprócz spokojnych płani zdarzają się i burzliwe nurty. Pomimo sporego sukcesu, wokół OS Dunajec pojawiło się trochę kontrowersji, konfliktów i nawoływań by zmienić formułę łowiska, czy nawet je zlikwidować. Próbując zrozumieć te głosy można zauważyć, że pochodzą one od ludzi, którzy chcą eksploatować wody górskie na sposób właściwy dla czasów, które niestety już minęły. Nie mamy bowiem już tylu dzikich dopływów co dawniej, nie mam tylu tarlisk co kiedyś, nie mamy wreszcie tylu ryb. Marzenia o swobodnym (nie ograniczonym metodą wędkarską) i tanim dostępie do każdej wody weryfikuje nam rzeczywistość. Wystarczy pojechać na inne odcinki Dunajca, by przekonać się, że sytuacja jest wręcz dramatyczna. Niekontrolowany i źle rozumiany rozwój cywilizacyjny zniszczył wiele wód górskich, co doprowadziło do drastycznego spadku populacji ryb. Jest to tak oczywiste i widoczne, że sami wędkarze wprowadzają sobie ograniczenia tworząc kolejne odcinki no-kill. Dlatego tym bardziej dziwi postawa sprzeciwu wobec OS Dunajec, który oprócz atrakcyjnego łowiska dla muszkarzy, jest też pamiętajmy enklawą dla ryb, które nie są zabijane, a ich populacja jest sukcesywnie uzupełniana poprzez zarybienia finansowane ze zwiększonych wpływów z licencji. Wygląda więc na to, że rzucając gromy w stronę OS Dunajec trochę zbyt mało perspektywicznie patrzy się  na funkcję tego łowiska. Jest to owszem prawie dziesięć kilometrów rzeki z dostępem ograniczonym trudną metodą muchową i dodatkową opłatą, ale jednocześnie jest to tylko dziesięć kilometrów na całym Dunajcu, które ściąga mnóstwo wędkarzy spoza regionu. Ich obecność nie pozostaje bez znaczenia dla lokalnego ruchu turystycznego i prestiżu PZW Nowy Sącz.  W ten sposób zresztą myślą wszyscy członkowie Klubu Przyjaciół Dunajca i dlatego, oprócz uiszczania licencji, staramy się zbierać dodatkowe środki finansowe na zakup lipieni, który wypuszczamy na OS, gdzie mają większą szansę na przeżycie. No a jak im się już znudzi w tej okolicy, to zawsze mogą popłynąć sobie w dół czy w górę – oczywiście trochę tu żartuje, ale piszę to, by podkreślić, że OS Dunajec nie jest zamkniętym, odgrodzonym obwodem rybackim i migracja ryb powoduje, że zarzuty o ich niedostępności dla okolicznych mieszkańców nie są do końca prawdziwe.

Kończąc już, jeszcze raz szczerze zachęcam kolegów po kiju do wypadu na Odcinek Specjalny Dunajec, bo po prostu warto, a tych którzy angażują się w decyzje co do funkcjonowania łowiska, namawiam do pamiętania o pozytywnych funkcjach OS i jego dobrej renomie wśród muszkarzy z całej Polski.

 

Paweł Augustynek Halny

rzecznik prasowy Klubu Przyjaciół Dunajca

 

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj
przynęty na klenie