- Co słychać nad wodą
- Czytelnia
- Multimedia
- Dla prenumeratorów
- Niezbędnik wędkarza
- Wydanie Specjalne WMH
- Serwisy społecznościowe
- Kontakt
- Reklama w WMH
Ostatnie komentarze
zuza w Dryfowanie na szczupaka
zuza w Trafne przeczucie
zuza w Piękny i bestia
zuzia w BBC One Show - wigilijny karp w Anglii
Łukasz w Ściąganie siat na Parsęcie
Licznik odsłon

Mamy dobre wiadomości dla miłośników wędkarstwa morskiego, a dokładniej - wypraw na dorsze. Jak wynika z szacunków MIR w Gdyni, m.in. w najczęściej przez nas odwiedzanej strefie Bałtyku jest coraz więcej tych ryb.
Szacunki Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni są jednoznaczne: stado dorszy we wschodnim Bałtyku (na wschód od Bornholmu, a więc tam, gdzie najczęściej łowią Polacy) rozrasta się. Wątłuszy jest coraz więcej. O ile w latach 2004-5 stado podstawowe dorszy we wschodnich akwenach Bałtyku szacowano na ok 70 tys ton, to dzsiejsze szacunki opiewają na ok. 300 tys ton. To najlepszy wynik od lat 80 XX w, kiedy wielkość stada podstawowego szacowano na 700 tys ton.
Problemem za to jest mała liczebność stad szprota i śledzia. Szprotek jest coraz mniej, śledzi jest mało ale ich liczba utrzymuje się na stałym poziomie. Choć dla polskich wędkarzy morskich są to ryby o znaczeniu marginalnym, to trzeba pamiętać że stanowią ważny składnik diety dorszy, było nie było ryb drapieżnych. Byc może notowane spadki wielkości populacji tych drobnych ryb to efekt wzrostu liczebności dorszy. Dotyczy to głownie szprotów, ale także drobnych (poniżej 3 roku życia, starsze i większe już na ogół są bezpieczne od pożarcia przez dorsza) śledzi.
źródło: polskatimes.pl
fot, archiwum
Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.
Prosimy o cierpliwość.










Komentarze